<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom"><title>Marek's Blog - Prosto z serca</title><link href="/" rel="alternate"/><link href="/feeds/prosto-z-serca.atom.xml" rel="self"/><id>/</id><updated>2021-06-12T11:48:00+02:00</updated><subtitle>Moje małe Kaer Morhen</subtitle><entry><title>"Gdybym nie był bity, to bym nie wyrósł na ludzi"</title><link href="/post/2021/gdybym-nie-byl-bity-to-bym-nie-wyrosl-na-ludzi.html" rel="alternate"/><published>2021-06-12T11:48:00+02:00</published><updated>2021-06-12T11:48:00+02:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2021-06-12:/post/2021/gdybym-nie-byl-bity-to-bym-nie-wyrosl-na-ludzi.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;O napisaniu tego posta myślałem od kilku(nastu) miesięcy. Ogrom przeżyć i ładunek emocjonalny, który towarzyszy mi wystukując kolejne litery na klawiaturze powoduje, że całe moje ciało drży.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zliczę ile razy słyszałem to zdanie. Przewija się zarówno w rozmowach na żywo jak i w dyskusjach w mediach społecznościowych. Jest …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;O napisaniu tego posta myślałem od kilku(nastu) miesięcy. Ogrom przeżyć i ładunek emocjonalny, który towarzyszy mi wystukując kolejne litery na klawiaturze powoduje, że całe moje ciało drży.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zliczę ile razy słyszałem to zdanie. Przewija się zarówno w rozmowach na żywo jak i w dyskusjach w mediach społecznościowych. Jest to koronny argument za &amp;quot;klapsami&amp;quot;, a więc nie owijając w bawełnę - przyzwalający na przemoc w domu. Ale czy to naprawdę prawda? Skąd się bierze takie myślenie?&lt;/p&gt;
&lt;div class="section" id="syndrom-sztokholmski"&gt;
&lt;h2&gt;Syndrom sztokholmski&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Zaznaczam, że nie jestem psychologiem czy psychoterapeutą. Są to jedynie moje przemyślenia. Dla mnie takie myślenie z daleka pachnie &lt;a class="reference external" href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_sztokholmski"&gt;syndromem sztokholmskim&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
Pierwsze badania prowadzono w latach siedemdziesiątych. Definicję i opis zjawiska na potrzeby FBI i Scotland Yardu opracował psychiatra Frank Ochberg. Stał na stanowisku, że w sytuacji skrajnego stresu i zagrożenia życia ofiara czuje się bezradna jak dziecko, zaś wszelkie przejawy litości agresora traktuje jak dar, co powoduje uczucie wdzięczności, skutkujące sympatią do napastnika.&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Bezbronne dziecko, narażone na ogromny stres jakim jest niemożność przeciwstawienia się sile mięśni dorosłej osoby nie jest w stanie poradzić sobie &lt;em&gt;z tym&lt;/em&gt; doświadczeniem. Psychika w takich wypadkach ma do wyboru dwie rzeczy: wypchnąć to wspomnienie do podświadomości, albo zacząć je racjonalizować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a class="reference external image-reference" href="http://pastelova.com/podswiadomosc-czym-jest-i-jak-dziala/"&gt;&lt;img alt="Świadomość a podświadomość" class="alignnone size-large" src="http://pastelova.com/images/2020/11/rozumowanie.png" style="width: 755px; height: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mózg jest tak skonstruowany tak, że zawsze wybiera najłatwiejszą drogą. Zatem co jest łatwiejsze? Stanąć w prawdzie i powiedzieć, &amp;quot;tak, jestem ofiarą przemocy domowej i przeżyłem/am traumę&amp;quot;, a następnie próbować poradzić sobie ze wszystkimi następstwami (przeżycie uczuć, których jako dziecko nie mogłeś/aś poprawnie przeżyć; życie z traumą; itd.), czy &amp;quot;dobrze, że byłam/em bity - to mnie nauczyło życia&amp;quot;. Oczywiście, że druga droga jest łatwiejsza. W tym wypadku temat zostaje &amp;quot;zamknięty&amp;quot;, a zarówno oprawca jak i ofiara mogą żyć dalej &amp;quot;szczęśliwi&amp;quot;. Natomiast w życiu jest tak, że nie wszystkie najprostsze rozwiązania są dobre na dalszą metę.&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="section" id="rzeczywistosc"&gt;
&lt;h2&gt;Rzeczywistość&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;To jak przekłamane jest zdanie z tytułu udawadnia wiele badań, które wskazują, że u dzieci, które doświadczyły przemocy w domu, częściej zauważa się:&lt;/p&gt;
&lt;ul class="simple"&gt;
&lt;li&gt;Jąkanie&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zaburzenia psychosomatyczne (zaburzenia, w których istotną rolę odgrywają czynniki psychiczne – często niejasne skargi na ból)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niepokój&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kompulsywne zachowanie&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zaburzenia snu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nadmierny płacz&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Problemy w szkole&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Depresja&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zachowanie autodestrukcyjne&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Uciekanie (zarówno z domu jak i od problemów w dorosłym życiu)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Gniew i wrogość&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Niska samo ocena&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Trudności w zaufaniu innym; problemy w związku&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;&lt;a class="reference external" href="https://www.childwelfare.gov/pubPDFs/long_term_consequences.pdf"&gt;Źródło&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy to wygląda na listę udowadniającą, że &amp;quot;wyrosło się na ludzi&amp;quot; ?&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="section" id="a-blizniemu-swemu-jak-sobie-samemu"&gt;
&lt;h2&gt;A bliźniemu swemu jak sobie samemu&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Racjonalizowanie przemocy domowej niesie bardzo poważną konsekwencje: jest niezwalczana i propagowana. Jezus powiedział &lt;em&gt;A bliźniemu swemu jak sobie samemu&lt;/em&gt;, i jest nie inaczej w tym wypadku. Jeżeli ofiara wychodzi z założenia, że to co ją spotkało &lt;em&gt;było dobre&lt;/em&gt;, to dlaczego nie miałaby tego &lt;em&gt;dobra&lt;/em&gt; dawać też swoim dzieciom? Przecież swoim dzieciom chcemy dawać wszystko co dobre, prawda? A więc błędny krąg przemocy nie zostaje przerwany, ale trwa. Co więcej mówi się o tym jak o oczywistym dobrze, nie tylko przez rodziców, ale, o zgrozo, ludzi, którzy mają bardzo duży wpływ na moralność w naszym społeczeństwie - kapłanów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2 lata temu przechodziłem bardzo poważnie bostonkę. Przez 2 tygodnie byłem przykuty do łóżka, bo moja mobilność była bardzo ograniczona przez bolące wrzody, które miałem wszędzie - pod stopami też. Uczestniczyłem wtedy prawie codziennie we Mszy Świętej online, z Tyńcu (zakon Benedyktynów). Jeden z ojców, który prowadził Eucharystię, grzmiał z ambony o &amp;quot;bezstresowym wychowaniu&amp;quot; i że winą tego jest to, że dzisiaj dzieci nie dostają klapsów w domu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zatem skoro zarówno osoby świecie jak i duchowni wyrażają aprobatę do używania przemocy wobec dzieci, to jak mamy przerwać wspomniany wcześniej krąg &lt;em&gt;przekazywania tego dobra&lt;/em&gt;?&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="section" id="zycie-w-prawdzie"&gt;
&lt;h2&gt;Życie w prawdzie&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Przywołując ponownie słowa mistrza Jezusa, &lt;em&gt;prawda uczyni was wolnymi (J 8, 32)&lt;/em&gt;, jedyną słuszną drogą wydaje się opcja pierwsza. Jest to bardzo bolesna droga, i trudna, w której nieodłącznym elementem wydaje się modlitwa, towarzystwo psychoterapeuty i spowiednika.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Warto zauważyć, żeby nie traktować swojego spowiednika czy współmałżonka/ę jako &amp;quot;taniego&amp;quot; psychoterapeutę (o czym pisze ks. Marcin Kołodziej w książce &lt;a class="reference external" href="https://www.redemptor.pl/homo-dei-szczerze-o-spowiedzi-nowosc/"&gt;Szczerze o spowiedzi&lt;/a&gt;). Można to porównać do sytuacji, gdy chcesz wykonać generalny remont piwnicy, to potrzebujesz profesjonalisty, który pomoże Ci przez to przejść.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy będzie kolorowo? Nie. Tak jak wspomniałem, jest to trudna i bolesna droga. Być może zaczniesz zauważać u siebie stany depresyjne (dlatego tym bardziej potrzebna ci pomoc). Natomiast pocieszeniem jest to, że dasz swojemu dziecko &lt;em&gt;prawdziwe dobro&lt;/em&gt;, jakim jest brak startu z traumą i bagażem emocjonalnym, którego nie potrafi unieść.&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="section" id="godnosc-dziecka"&gt;
&lt;h2&gt;Godność dziecka&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Na koniec chciałbym przywołać Katechizm Kościoła Katolickiego, punkt 2378:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
Dziecko nie jest czymś należnym, ale jest darem. &amp;quot;Największym darem małżeństwa&amp;quot; jest osoba ludzka. Dziecko nie może być uważane za przedmiot własności, za coś, do czego prowadziłoby uznanie rzekomego &amp;quot;prawa do dziecka&amp;quot;. W tej dziedzinie jedynie dziecko posiada prawdziwe prawa: prawo, by &amp;quot;być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba &lt;strong&gt;od chwili swego poczęcia mająca również prawo do szacunku&lt;/strong&gt;&amp;quot;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Jeżeli powyższe przemyślenia Cię nie przekonują, to warto zadać sobie trzy pytania:&lt;/p&gt;
&lt;ol class="arabic simple"&gt;
&lt;li&gt;Czy bicie drugiego człowieka jest wyrazem szacunku? (w myśl przytoczonego pt 2378)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czy Józef i Maryja podnieśli rękę na Jezusa?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czy chciałbyś mieć pracodawcę, który (licząc, że 6 letnie dziecko ma średnio 66cm, a dorosły człowiek 170cm, a więc jest on 2,57x wyższy [większy]) ma 4,4m (1,7*2,57) wysokości, i uderza cię kiedy go nie posłuchasz?&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;p&gt;Pozostawiam Cię z tymi pytaniami.&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="dzieciństwo"/><category term="emocje"/><category term="kat"/><category term="klaps"/><category term="przemoc"/><category term="przemyślenia"/><category term="trauma"/></entry><entry><title>Psalm 2</title><link href="/post/2020/psalm-2.html" rel="alternate"/><published>2020-11-11T21:58:00+01:00</published><updated>2020-11-11T21:58:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2020-11-11:/post/2020/psalm-2.html</id><summary type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Mrok, który tak dobrze znam,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;znów chce spowić moje serce.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kruki nadleciały i pukają w szyby.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Niestrudzone i nachalne.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Odwracają moją uwagę.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Domagają się bym na nich skupił uwagę.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zamykam uszy by nie słyszeć,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;zamykam oczy by nie patrzeć.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Ty Panie okrywasz mnie swoim płaszczem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Moje nozdrza wypełnia Twój …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Mrok, który tak dobrze znam,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;znów chce spowić moje serce.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kruki nadleciały i pukają w szyby.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Niestrudzone i nachalne.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Odwracają moją uwagę.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Domagają się bym na nich skupił uwagę.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zamykam uszy by nie słyszeć,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;zamykam oczy by nie patrzeć.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Ty Panie okrywasz mnie swoim płaszczem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Moje nozdrza wypełnia Twój zapach -&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;mirra, kadzidło, oliwa i zapach drewna.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kładziesz dłoń na mojej głowie,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a ja oddaje Ci ból.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zapada cisza.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Oplata mnie Twoje ciepło.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ty Panie o mnie dbasz,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a łzy moje cisną się do oczu.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jak to jest, że nie muszę zasłużyć na Twoją Miłość?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jak to jest, że przychodzisz mimo drzwi zamkniętych?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jak to jest, że przytulasz mnie mimo wszystko?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jak to jest, że się mnie nie wstydzisz?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Nie muszę nic mówisz, bo Ty Panie wiesz.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przyjmujesz mnie, takiego jaki jestem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jesteś moim obrońcom i wybawicielem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tylko w Tobie odnajduję ukojenie,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;siłę, moc i motywację.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kto zrozumie to i pojmie?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kto odważy się ogarnąć to ludzkim rozumem?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Odnalazłeś mnie Panie, i nadałeś mi imię.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ukochałeś mnie, i wypełniłeś nieskończoną pustkę w moim sercu.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zabrałeś ciemność, a przyniosłeś światło.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zabrałeś smutek, a wprowadziłeś radość.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zabrałeś śmierć, a dałeś mi życie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="psalm"/></entry><entry><title>Psalm 1</title><link href="/post/2020/psalm-1.html" rel="alternate"/><published>2020-11-05T20:01:00+01:00</published><updated>2020-11-05T20:01:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2020-11-05:/post/2020/psalm-1.html</id><summary type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Panie mój i Królu,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Boże ukochany.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ciebie chcę wychwalać,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;w tym psie co liże me rany.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tylko Ty rozumiesz ból mój i smutek,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;co serce me wypełnia.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pod Twym drzewem dajesz mi odpocząć,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;i odłożyć swą lutnię.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dałeś mi tego psa - niczym ducha pocieszyciela,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;bo człowiek ode mnie stroni,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Panie mój i Królu,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Boże ukochany.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ciebie chcę wychwalać,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;w tym psie co liże me rany.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tylko Ty rozumiesz ból mój i smutek,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;co serce me wypełnia.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pod Twym drzewem dajesz mi odpocząć,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;i odłożyć swą lutnię.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dałeś mi tego psa - niczym ducha pocieszyciela,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;bo człowiek ode mnie stroni,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a dusza ma po raz kolejny -&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;obumiera.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;O Panie, wychwalać Cię chcę,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;mimo, że łzy spływają mi po policzkach,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a z ust najchętniej by wyszły przekleństwa,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;ciemność i depresja.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ty mnie nie zostawiasz,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;lecz przytulasz i przygarniasz do swojej piersi.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ogień Twej Miłości koi moje serce,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;uspokaja zszargane nerwy.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bądź Panie Błogosławion,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;w tym psie co zasypia u moich stóp głaskany.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jezu mój drogi,&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;za mnie ukrzyżowany.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="psalm"/></entry><entry><title>Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów</title><link href="/post/2019/glebia-przyzywa-glebie-hukiem-wodospadow.html" rel="alternate"/><published>2019-05-12T19:10:00+02:00</published><updated>2019-05-12T19:10:00+02:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2019-05-12:/post/2019/glebia-przyzywa-glebie-hukiem-wodospadow.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;&amp;quot;Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów&amp;quot; (Ps 42,8)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Serce mi krwawi, gdy patrzę na Facebooka ostatnio. Gdy dzielimy się na obozy: jedni parodiują obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a inni go bronią. Dalej katolicy dzielą się między sobą i sądzą &amp;quot;a ty nie jesteś katolikiem&amp;quot;, &amp;quot;prawdziwy katolik to tak i tak …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;&amp;quot;Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów&amp;quot; (Ps 42,8)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Serce mi krwawi, gdy patrzę na Facebooka ostatnio. Gdy dzielimy się na obozy: jedni parodiują obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a inni go bronią. Dalej katolicy dzielą się między sobą i sądzą &amp;quot;a ty nie jesteś katolikiem&amp;quot;, &amp;quot;prawdziwy katolik to tak i tak&amp;quot; itd. Serce mi krwawi, gdy oglądam filmy o poważnych problemach wśród duchownych. Gdy widzę reakcję ludzi. Ludzi, którzy najczęściej nie mają nic wspólnego z Kościołem, a pierwsi stają na miejscu sędziego i wydają wyroki. Wydają opinie. Oceniają czy głoszą złote rady i rozwiązania. Serce mi krwawi, gdy idę na urodziny do przyjaciela, a kolega, który był w duszpasterstwie podobnie jak inni głosi złote rady co trzeba zrobić, a na pytanie co on robi, mówi, że nic. Smutno mi Boże i serce mi krwawi, bo... czuję jak Tobie, Boże, jest smutno. Twój smutek Boże wypełnia mnie, bo za każdym razem, gdy widzę Cię przybitego na krzyżu, to czuję jak wbijam, jak wbijamy, gwoździe w Twoje rany. Każdy ksiądz dopuszczający się tych okropności. Każdy katolik ubierający się w togę i sądzący swoich współbraci. Każdy przeciętny Kowalski, który głosi swoje złote rady odnośnie celibatu czy Twojego umiłowanego Kościoła. Każdy ja - Marek - gorszący innych swoją impulsywnością czy brakiem reakcji na zło. Smutno mi Boże, to tak często zapominamy co jest ważne - Twoje Miłosierdzie. Siostrze Faustynie powiedziałeś, żebyśmy byli miłosierni, bo tylko wtedy wejdziemy do nieba przez bramy Twojego Miłosierdzia - bo jeżeli chcemy sądzić to inaczej będziemy musieli przejść przez bramy Twojego osądu. Drogi czytelniku czy czytelniczko - możesz myśleć, że jestem kolejną osobą, która próbuje zamieść problemy pod dywan. Ale nic bardziej mylnego. Dobrze, że takie filmy jak &amp;quot;Kler&amp;quot; czy &amp;quot;Tylko nie mów nikomu&amp;quot; powstają. Żałuję strasznie, że my - Kościół - nie potrafiliśmy dać przykładu wcześniej jak bić się w pierś i przyznać do błędu wcześniej. Bo to powinno się stać wcześniej. Nie miejmy złudzeń - my jesteśmy Kościołem i to my go tworzymy. My jesteśmy wspólnotą, którą umiłował Jezus. I może wydać się to Tobie skandaliczne, ale Jezus kocha każdego grzesznika - nawet pedofila. Różnica jest taka, że Bóg nie potępia nikogo - tylko czyny. Nie potępia mnie, ani Ciebie za świństwa, które wyprawiamy, bo wierzy, że się odmienimy. Tak samo wierzy, że Ci, którzy aktualnie kierują jego Kościołem - opamiętają się. Niczym nacinacze sykomory przychodzą w odpowiednim czasie, aby naciąć owoce, aby wypłynęła z nich wszelka gorycz i została sama słodycz. Tak przyszedł czas, aby naciąć nas. Każdego z nas. Abyśmy nie pokazywali palcem, ale zaczęli zmieniać i zbawiać świat od samych siebie. Znów - nie neguję tego, że zło trzeba nazwać złem i w świetle prawa świeckiego tych ludzi na ziemi trzeba od razu odsunąć i ukarać za to co zrobili. Ale nie dajmy wciągnąć się w tą spiralę nienawiści do drugiego człowieka. Tak jak berserkerzy w szale zabijania i amoku nie wiedzieli co robią. Tak nienawiść pęta i wypacza myślenie. Wiem co piszę, naprawdę. Sam to przechodziłem. Przez wiele lat kręciłem się w tej spirali nienawiści i siadania na tronie sędziego. Wskazywania palcem i mądrzenia się. Ale to buduje tylko własne ego. To nie jest miłosierdzie. To czego nam trzeba to modlitwa za nas - za Kościół. Powiedz... kiedy ostatnio modliłeś się za swojego wikariusza czy proboszcza? Ba! Kiedy ostatnio z nim rozmawiałeś/aś? Wtedy, kiedy coś potrzebowałeś? Może chrzest? Może spowiedź? Czemu traktujemy tych ludzi jak... automaty. Wkładamy 2zł i chcemy dostać coś coś w zamian. A kiedy patrzyłeś ostatnio na tego człowieka jak na człowieka, a nie automat czy urzędnika? Zaprosiłeś go kiedyś na kawę? Zobaczyłeś z jakimi problemami boryka się ten człowiek? Dałeś szansę poznać siebie i swoje problemy - żeby nie był taki oderwany od rzeczywistości? Jesteśmy z roku na rok co raz bardziej roszczeniowi. Wszystko nam się należy &amp;quot;tu i teraz&amp;quot; (jak to Luxtorpeda śpiewała). Najlepiej za darmo - przecież nam się należy. A co dajemy z siebie? Chcemy lepszego Kościoła - bardziej do ludzi, ale co my robimy w tym kierunku? Jeżeli nie my tego rozpoczniemy, to kto? Czy chcesz tego czy nie, ale jesteś *bardzo ważnym* elementem Kościoła drogi czytelniku czy czytelniczko. To od Ciebie zależy przyszłość. Może wydawać Ci się, że to przesada - pukasz się teraz w głowę, albo podśmiechujesz, ale taka jest prawda. Samo się nic jeszcze nic nie zrobiło. Jezus nas wybrał i postawił dziś w takim miejscu i czasie, abyśmy razem budowali ten Kościół. Tak, to księża sprawują obrzędy, tak to oni udzielają sakramentów, ale bez nas - Kościół by nie istniał. Bez naszego wychowania kolejnych pokoleń nie byłoby życia. Każdy nasz gest i słowa mogą budować i burzyć. Moje czy Twoje dziecko może być nauczycielem, sprzątaczką, astronautą albo księdzem. *Każda* z tych funkcji będzie ważna. Podkreślam - każda. I jeżeli Bóg wybierze akurat Twojego syna lub córkę do drogi konsekrowanej, to co? Odmówisz Bogu? Czy wolałbyś mieć pewność, że zrobiłeś wszystko, aby to Twoje dziecko nie stało tą osobą, która stała się &amp;quot;potworem&amp;quot;? Nie miejmy złudzeń - czym skorupka za młody przesiąknie, na starość trąca. Film &amp;quot;Kler&amp;quot; pięknie to pokazał. Te zaburzenia i problemy w dorosłości są zawsze wynikiem błędów wychowania. Więc jeżeli to nie my - dzisiaj - przerwiemy tą pętlę nienawiści i oskarżania się, to kto? Nienawiść zawsze prowadzi do wojny i podziałów. Nigdy nie buduje - dzieli. Chwyć Nowy Testament i otwórz Dzieje Apostolskie, czy którykolwiek list. Jesteśmy tylko ludźmi - ludzie już wtedy się kłócili między sobą. Jedni mówią &amp;quot;My jesteśmy od Piotra&amp;quot;, drudzy &amp;quot;My od Pawła&amp;quot;. Tacy już jesteśmy - zranieni, połamani, grzeszni. I tylko pod sztandarem Jezusa możemy być mocni. Tylko pod Jego ramionami - słysząc jak bije Jego pałające Miłością serce - możemy stawać się lepszymi ludźmi, którzy patrzą na siebie z Miłością i są zdolni naprawiać i budować, a nie dzielić i niszczyć.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;quot;Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów&amp;quot;. Niech ten huk przywoła głębię Miłości, a nie nienawiści.&lt;/p&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="katomyśli"/><category term="przemyślenia"/><category term="wrażliwość"/></entry><entry><title>Krajobraz Serca Twój</title><link href="/post/2017/krajobraz-serca-twoj.html" rel="alternate"/><published>2017-11-07T10:10:00+01:00</published><updated>2017-11-07T10:10:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2017-11-07:/post/2017/krajobraz-serca-twoj.html</id><summary type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wyciągnij ją do mnie tak&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;abym mógł zobaczyć&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;jak idziesz przez ten świat&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pokaż no pokaż ją mi&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;weź już nie wstydź się&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;nie odgryzę jej Ci&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Intrygują mnie strasznie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;wszystkie - nawet te małe&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;duże z resztą też&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Różne różniaste&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tłuste i kościaste&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Z palcami lub bez&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dłoń to piękna …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wyciągnij ją do mnie tak&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;abym mógł zobaczyć&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;jak idziesz przez ten świat&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pokaż no pokaż ją mi&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;weź już nie wstydź się&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;nie odgryzę jej Ci&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Intrygują mnie strasznie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;wszystkie - nawet te małe&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;duże z resztą też&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Różne różniaste&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tłuste i kościaste&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Z palcami lub bez&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dłoń to piękna rzecz&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;To co w życiu dokonujesz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;na dłoni swej malujesz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Cały cała Ty&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a także on ona i wy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;chcąc tego czy nie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;zamykasz w niej też mnie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wszelki trud i wysiłek&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;potu galony&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;hektolitry łez&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a nawet krew&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wyryły się w niej&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wszystko co w głowie Twojej gra&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;co w duszy stuka&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a sercu puka&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;rozlewa się tam&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Każda jest inna&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;każda odmienna&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tak jak ja i Ty&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;robotnicze maklerskie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;położnicze pakerskie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;księgowe lekarskie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;wojskowe malarskie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Każde inaczej spracowane&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Każde inaczej pilnowane&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dlatego chcę zobaczyć&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;teraz zaraz już&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dotnij moją twarz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bym mógł poczuć Twoją dłoń&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Krajobraz serca Twój.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Leszno, 21.07.2011&lt;/p&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="wiersz"/><category term="z szuflady"/></entry><entry><title>Ballada dla Nieznajomej</title><link href="/post/2017/ballada-dla-nieznajomej.html" rel="alternate"/><published>2017-11-05T22:55:00+01:00</published><updated>2017-11-05T22:55:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2017-11-05:/post/2017/ballada-dla-nieznajomej.html</id><summary type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Gdy codzienność przytłacza Cię znów&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Szary dzień, chłodna noc&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pełna pustych snów&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Ty w koc otulona łkasz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Marzysz jak by tu zmienić&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Po swojemu świat&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Na życie pomysłów masz ze sto&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przebierasz i wybierasz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przecież to nie to&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bez nadziei na lepsze twe dni&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Siadasz w parku na ławce …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Gdy codzienność przytłacza Cię znów&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Szary dzień, chłodna noc&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pełna pustych snów&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Ty w koc otulona łkasz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Marzysz jak by tu zmienić&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Po swojemu świat&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Na życie pomysłów masz ze sto&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przebierasz i wybierasz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przecież to nie to&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bez nadziei na lepsze twe dni&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Siadasz w parku na ławce&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Księżyc pięknie lśni&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;A ja też siedziałem przecież tam&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Nuciłem coś pod nosem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Byliśmy sam na sam&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ze zdumieniem przyglądasz się mi&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Spojrzałem wtem na Ciebie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zaśpiewałem Ci...&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bo Wolność to wszystko&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Miłość to cała reszta&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kiedyś słowa te zrozumiesz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Póki co je pamiętaj&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;(x2)&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tej nocy nie mogłaś znowu spać&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Spoglądałaś w gwiazdy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wiatr lekko wiał&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Więc biegniesz i gnasz ile sił&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Niewzruszona - gotowa&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Krzyczysz &amp;quot;Ja chcę żyć!&amp;quot;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bo Wolność to wszystko&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A Miłość to cała reszta&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Kiedyś słowa te zrozumiem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Póki co je pamiętam&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;(x2)&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Leszno, 24.09.2010&lt;/p&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="ballada"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="wiersz"/><category term="z szuflady"/></entry><entry><title>22:22</title><link href="/post/2017/2222.html" rel="alternate"/><published>2017-11-03T23:01:00+01:00</published><updated>2017-11-03T23:01:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2017-11-03:/post/2017/2222.html</id><summary type="html">&lt;p&gt;Nie potrafię dokładnie powiedzieć kiedy to się zaczęło. Myślę, że jakoś 1. klasie liceum. Początkowo nie zwracałem na to uwagi, ale pamiętam dzień kiedy leżąc w łóżku spojrzałem na zegar na ścianie i spostrzegłem śmieszną godzinę - 22:22. Zaczęło to się powtarzać co raz częściej. W pewnym momencie zacząłem zadawać …&lt;/p&gt;</summary><content type="html">&lt;p&gt;Nie potrafię dokładnie powiedzieć kiedy to się zaczęło. Myślę, że jakoś 1. klasie liceum. Początkowo nie zwracałem na to uwagi, ale pamiętam dzień kiedy leżąc w łóżku spojrzałem na zegar na ścianie i spostrzegłem śmieszną godzinę - 22:22. Zaczęło to się powtarzać co raz częściej. W pewnym momencie zacząłem zadawać sobie pytanie - może świruję? Może mój mózg tak się już zaprogramował, że robię to odruchowo? Był kiedyś film z Jim'em Carrey'em &lt;em&gt;Numer 23.&lt;/em&gt;&amp;nbsp;Pomyślałem, że może mam podobnie? Byłem prawie pewny, że to moja projekcja. Uwierzyłbym w to, gdybym faktycznie zawsze patrzył w ten sam zegar. Ale to zdarzało się patrząc na różne zegary. Raz na komputerze, raz na tym na ścianie. Przed i po zmianie czasu z letniego na zimowy (i vice versa). Kiedyś wstałem w nocy do toalety i idąc zerknąłem na magnetowid (gdzie prawie nigdy nie było prawidłowej godziny...) i tak: 22:22. Nie było to regularnie. Ale wracało. Na studiach miałem kolejny dowód, że to nie jest moja mania - nie zapomnę jak wieczorem zobaczyłem na komputerze 22:22, a następnego dnia rano podjechał po mnie tramwaj linii 2, o numerze bocznym 2222. Nieźle co nie? Wspomniany Jim pewnie już dawno dostałby świra. Ale ja jakoś miałem takie przeczucie, że Ten tam chce coś mi powiedzieć, tylko nigdy nie wiedziałem co. I w sumie nadal nie wiem. Jednak pisząc ten wpis i szukając w wyszukiwarce &lt;em&gt;Liczby w Biblii&lt;/em&gt; natrafiłem na stronę z portalu &lt;a class="reference external" href="http://biblia.wiara.pl/doc/423052.Liczby-w-Biblii"&gt;wiara.pl&lt;/a&gt;. I co?&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
„Dwa” – wskazuje na świadectwo bądź też pomoc, wsparcie. Tak rozumiano obecność słońca i księżyca, by się wzajemnie wspierali w oświetlaniu ziemi (Rdz 1,16). Dziesięć przykazań było umieszczone na dwóch kamiennych tablicach. Jezus wysyłał uczniów po dwóch, by byli dla siebie wzajemnie pomocą.&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie przekaz stał się nagle jasny: W kulturze Judaistycznej powtórzenie czegoś oznaczało spotęgowanie. Np. jak ktoś powiedziałby &lt;em&gt;Cukier cukrów&lt;/em&gt;&amp;nbsp;to oznaczałoby polskie &lt;em&gt;cukier nad cukrami&lt;/em&gt;, czyli że to jest tak dobry cukier, że nie ma w sobie lepszego. 22 oznacza więc, że to ma być pomoc nad pomocami. Pytanie brzmi czy mam udzielać pomocy czy prosić o pomoc? Dlatego jest 22:22. 2 występuje 4 razy oddzielona dwukropkiem. Jakby Bóg mi odpowiadał od razu: i to i to. Udzielaj wsparcia i pomocy tak dobrze jak tylko jej potrafisz, ale jesteś też człowiekiem (i w dodatku bardzo słabym) - proś więc bardzo mocno o pomoc, bo wiesz, że nie umiesz o nią prosić, a wiesz też, że bardzo mocno jej potrzebujesz, oj bardzo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki Ci Boże!&lt;/p&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="katomyśli"/><category term="odkrycia"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="przemyślenia"/><category term="życie"/></entry><entry><title>Tego dnia jednego w roku</title><link href="/post/2015/tego-dnia-jednego-w-roku.html" rel="alternate"/><published>2015-12-06T19:29:00+01:00</published><updated>2015-12-06T19:29:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2015-12-06:/post/2015/tego-dnia-jednego-w-roku.html</id><summary type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tego dnia jednego w roku&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Każde dziecko wygląda zmroku&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bo dobrze one wiedzą, że&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Prezent przyjdzie - klocki Lego&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Radość przeto ogromna na ich twarzach&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Gdy ciemnieje za oknem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;I śnieg zaczyna padać&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Cała rodzina siada do wspólnej wieczerzy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;By połamać się opłatkiem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dzieci z mamą&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tata z dziadkiem&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wtem kolędy …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tego dnia jednego w roku&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Każde dziecko wygląda zmroku&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bo dobrze one wiedzą, że&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Prezent przyjdzie - klocki Lego&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Radość przeto ogromna na ich twarzach&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Gdy ciemnieje za oknem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;I śnieg zaczyna padać&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Cała rodzina siada do wspólnej wieczerzy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;By połamać się opłatkiem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dzieci z mamą&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tata z dziadkiem&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wtem kolędy się zaczynają&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Lulajże Jezuniu wszyscy śpiewają&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;I o tym jak pastrze&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przybieżeli do Betlejem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Jak Triumfy tego dnia&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Panowały na Niebie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dziadek zanucił z cicha&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Podnieś rękę Boże dziecie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;W noc, która była licha&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ostatnią pieśnią, którą&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tej nocy zaśpiewano&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Było o mądrych tego świata&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Którzy przyszli do dziecięcia&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Z darami i dobrą radą&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dzieci wyobrażały sobie całą tą scenę&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Stajenka taka mała, a tam&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Drużyna pasterzy stała&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Osły, krowy i woły&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Owce, barany i kozy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Nawet kura co właśnie zniosła jajko&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A pośrodku tej całej scenki&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Boże Narodzenie się dokonało&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Słowo Ciałem się stało&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dziecko, które nie było aniołem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Lecz wcielonym jedynym Bogiem&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tak właśnie Miłość Jego się dokonała&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;W sposób, który nikomu się nigdy nie śnił&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dzieci z zadumy pukanie do drzwi wyrwało&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Mama otworzyła, a zimno z dworu zawiało&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Postać w czerwonym płaszczu się pojawiła&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Uśmiechnęła się szeroko&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Prezenty wręczyła&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;I Wesołych Świąt&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wszystkim domownikom życzyła&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;// moja żona postanowiła zrobić mi niespodziankę i w Mikołajki 2015 postanowiła, że dostanę prezent jak wykonam wszystkie zadania... jednym z zadań było napisanie &amp;quot;wiersza&amp;quot;, który zawierałby nazwy kolęd&lt;/p&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="Święta"/><category term="wiersz"/><category term="życie"/></entry><entry><title>Księżniczka Selene i Piotr the Woźnica</title><link href="/post/2011/ksiezniczka-selene-i-piotr-the-woznica.html" rel="alternate"/><published>2011-02-24T09:27:00+01:00</published><updated>2011-02-24T09:27:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2011-02-24:/post/2011/ksiezniczka-selene-i-piotr-the-woznica.html</id><summary type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dawno dawno temu żyła sobie księżniczka, a na imię jej było Selene. Uroda jej zawstydzała nie jedną kobietę, a czar wodził każdego (zdrowego) mężczyznę. Niestety było jedno ale: księżniczka w dzień spała, a w nocy wstawała. Gdy spała, nikt jej nie mógł obudzić – spała jak zabita i tak także wyglądała …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dawno dawno temu żyła sobie księżniczka, a na imię jej było Selene. Uroda jej zawstydzała nie jedną kobietę, a czar wodził każdego (zdrowego) mężczyznę. Niestety było jedno ale: księżniczka w dzień spała, a w nocy wstawała. Gdy spała, nikt jej nie mógł obudzić – spała jak zabita i tak także wyglądała, ponieważ jej skóra była blada, a ciało zimne. Natomiast, gdy budziła się, jej skóra nabierała żywego koloru, a ciało stawało się ciepłe. Sama zaś księżniczka była osobą o bardzo żywym charakterze – o ile nie spała. Wydawać by się mogło, że nie miała wielu znajomych, ponieważ przecież wszyscy w nocy śpią. O dziwo było wręcz przeciwnie, Selena miała wielu znajomych, ponieważ w nocy tryskała wręcz energią i zawsze wybywała z zamku do królewskich klubów. I chociaż była tylko księżniczką, to jednak była królową parkietów, a nie było w całym królestwie ani klubu, a w tym klubie mężczyzny, z którym ona by nie tańczyła. Chociaż zdarzało się też, że tańczyła również z kobietami.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pewnej nocy, która chyliła się już ku zachodowi, księżniczka jechała już do siebie – wracając jak to zawsze odwożona przez woźnicę. Panienka w pewnej chwili znienacka zapytała:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Piotrze?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Tak?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Czy jestem piękna?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Mężczyzna oniemiał i popatrzył się tępo na nią, po czym odpowiedział spokojnym tonem:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Nie znam piękniejszej panienki, księżniczko.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ona zaś, nie czekając chyżo zadała drugie pytanie:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Czy mnie kochasz?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Woźnica otworzył oczy z niedowierzania. Przez chwilę mogłoby się zdawać, że stracił panowanie nad powozem. Niezwłocznie jednak odpowiedział równie spokojnym tonem:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Kocham Panią jako moją przyszłą królową, której będę rad służyć jak potrafię, lecz nie mogę dać Ci więcej o księżniczko…&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Westchnęła ciężko i z zadumą zawiesiła wzrok na jaśniejące niebo oraz księżyc, który powoli znikał. Tym samym zaczęła intensywnie ziewać, a jej skóra zaczęła bladnąć. Oparła głowę o ramię kierowcy i zasnęła. Wtem szepnął jakby kończąc:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- …chociaż chciałbym. Śpij dobrze.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Po chwili jednak zatrzymał się przed zamkiem, a służba zaniosła śpiącą do jej komnaty.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Mijały kolejne dni i tygodnie.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pewnego przedporanka, gdy wóz księżniczki znów zawijał na chatę, ona odezwała się tymi słowami:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Jak to jest?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Ale co panienko? – zapytał woźnica&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- No w dzień. Jak to jest? Jak to wygląda? Co jest na niebie? Jak ludzie się bawią? Opowiedz mi.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Dzień? Hmm… – biedny dorożkarz nie wiedział zbytnio co odpowiedzieć, wiedział że nie może palnąć jakiegoś głupstwa, ponieważ może ją to urazić, z drugiej jednak strony chciał jak najdokładniej zobrazować się to co chce jej przekazać – Jak widzisz księżniczko, księżyc powoli zanika, a niebo staje się jaśniejsze. Dzieje się tak ponieważ słońce wynurza się zza tamtej góry. Dzień to wędrówka słońca po całym niebie. – mówiąc te słowa, woźnica jedną ręką trzymając lejce, drugą kreślił po niebie dłonią – Z minuty na minutę niebo staje się coraz to jaśniejsze. Dzieje się tak aż do południa, czyli gdy słońce znajduje się najwyżej. Później, powoli powoli słońce znowu dąży do tego aby się schować tam, za rzeką. W dzień zazwyczaj nie ma imprez w klubach. Kluby są zamknięte. Więc jest nudno. Ludzie wychodzą na ulicy i szukają sposobu jak zabić czas. Tak naprawdę nic ciekawego się nie dzieje. – Mówił tak ponieważ, nie chciał robić przykrości księżniczce.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Oh… hm… to dziwne, Julia mówiła w ogóle co innego. Nie okłamałbyś mnie, prawda?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Nie! Skądże! Ym… ja… ja… - Powożący zaniemówił i wpatrując się w księżniczkę myślał intensywnie jak się wymigać. Jednak długo myśleć nie musiał ponieważ, na jego oczach księżniczka robiła się co raz to bladsza, a jej oczy same jęły się zamykać.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Woźnicy zrobiło się strasznie głupio i poczuł, że oszukał księżniczkę. Gdy będąc pod zamkiem, służba wzięła śpiącą, on wpatrywał się w słońce, które wschodziło zza pasma gór.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Następnej nocy, gdy woźnica znów odwoził Selene, tym razem on rozpoczął:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Księżniczko, bardzo przepraszam za moje wczorajsze niegodziwe zachowanie. Zaiste okłamałem Cię, jednak chciałem zrobić to w dobrej wierze. Tak, to fakt – miasto w dzień żyje, czy wręcz nim tętni. Nie skłamałem, mówiąc że kluby są zamknięte. Jednak nie muszą być otwarte, ponieważ ludzie chodzą po ulicach, a tu gdzie teraz mijamy ten pusty plac, to targowisko. W dzień jest tu pełno straganów, o najróżniejszych barwach, a ludzie garną się tu setkami. A dałbym głowę, że jest tu i głośniej niż w klubie. Dzięki słońcu, rośnie wszystko co zielone. W nocy wszyscy odpoczywają, wraz z roślinami. Oprócz tego, na każdej ulicy jest jakiś mały zakład. Na przykład o tutaj mieszka stary szewc Mikołaj, który klnie jak na szewca przystało, ale serce ma wielkie. A tam, mieszka nasz kowal Antoni, który i dla tych pięknych koni kuje podkowy.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- A ta wielka spiczasta budowla? – wtrąciła jakby zauroczona księżniczka&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- To jest katedra. Tutaj Twoi ojciec, a mój król i pan był koronowany. Tutaj także Twoi rodzice brali ślub. Oraz Ty zostałaś ochrzczona, chociaż ludzie mówią, że początkowo księżniczkę chcieli pochować, jednak w nocy, gdy leżałaś w kościele, Twoja matka, która nad Tobą płakała usłyszała Twój płacz. Dopiero później okazało się, że… wolisz noc.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Bo ja wiem czy wolę… noc jest cudowna, to fakt. Ale… mówisz tak pięknie… ah ile bym dała, aby zobaczyć ten dzień.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Księżniczko! – krzyknął nagle woźnica – Obiecuję Ci, że znajdę sposób, abyś dzień zobaczyła!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ona uśmiechnęła się, po czym pocałowała go w policzek i powiedziała:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Dziękuję Piotrze. – Po tych słowach zasnęła.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dzień po dniu, tydzień po tygodniu – czas mijał.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;I pewnego dnia… gdy dziewczyna znów przysypiała na ramieniu dorożkarza, ona powiedziała:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Do jutra Piotrze.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Coś mi mówi, że spotkamy się szybciej – odpowiedział woźnica tajemniczo z uśmiechem na twarzy, na co panienka się zdziwiła, ale sen ją zmorzył i się wyłączyła&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wóz zatrzymał się przed zamkiem. Woźnica szybko wyskoczył z wozu mówiąc do służby:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Nie wyciągajcie jej! Zaraz wracam! – Po czym pobiegł w stronę komnat królewskich&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wbiegł do środka i już zmierzał w stronę komnaty króla, gdy wtem rzucili się na niego goryle przyboczni.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Woźnica, odbija Ci? Życie Ci nie miłe? My wiemy, że trochę ruchu nie zaszkodzi, ale my lubimy swoją robotę, więc sorry.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Straż chwyciła mężczyznę pod pachę, lecz ten zaczął krzyczeć ile sił w płucach:&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- WASZA KRÓLEWSKA MOŚĆ! PANIE! KRÓLU! CÓRKA! CÓR… – krzyk został przerwany, ponieważ goryl zakneblował mu usta&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Pogięło Cię facet? Chodź Robert, policzymy się z nim na zewnątrz.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Lecz w tej chwili dobiegł ich dźwięk otwierających się drzwi. W progu stał król.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Kto na miłość Boską śmie mnie budzić o tej godzinie?!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Ja Panie! – wykrzyknął Piotr&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- No i masz… nocki źle mu służą… – dopowiedział Robert&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Woźnica? Zaraz… co się stało? Co z Seleną?! Gadaj!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Nic Panie, śpi! Ale nie w tym rzecz! To znaczy właśnie w tym! Panie racz mnie wysłuchać! Błagam!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Mów więc.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Panie, chcę pokazać Twojej Najpiękniejszej córce dzień!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Oszalałeś? Toż to ona śpi… Piotrze? – przytaknął drugi goryl - Piotrze… weź dzisiaj wolne, Paweł Cię dzisiaj zastąpi… Robert ma rację – nocki Ci źle służą.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Panie! Racz mi zaufać! Błagam! Jeżeli kochasz swoją córkę, to pozwól! Tylko na 6 godzin! Obiecałem jej to! A dzisiaj jest jedyna okazja, która na to pozwoli!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Dzisiaj…? – zapytał zaciekawiony władca – A dlaczego właśnie dzisiaj?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- O najwspanialszy! Dzisiaj jest pełne zaćmienie słońca, kolejna taka szansa nie powtórzy się za naszego żywota….&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Aaaah…. rozumiem! Dobrze Piotrze. Masz zatem moje pozwolenie.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Dzięki Ci! Dzięki! Nie pożałujesz tego Panie! – po czym jednym ruchem chwycił swój kapelusz z podłogi i wyleciał niczym przeciąg.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Woźnica wsiadł na powóz. Ruszył powoli i bez pośpiechu. Ponieważ, dopiero kawałek słońca zrobił się czarny. Piotr jechał powoli, patrząc jak miasto budzi się do życia, tym samym jak z minuty na minutę słońce przypominało coraz to bardziej rogala, aż w końcu…&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Trzy… dwa… jeden… dzień dobry królewno!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Twarz Seleny zaczęła nabierać kolory, a jej oczy powoli otwierać się.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Gdzie… gdzie ja jestem? – spytała&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Obiecałem i dotrzymałem obietnicy – powiedział woźnica, którego wręcz rozpierała duma – księżniczko Seleno. Oto dzień. Jest ciemno jak w nocy i obudziłaś się ponieważ mamy zaćmienie słońca. Popatrz na niebo. Widzisz? To oznacza, że księżyc uśmiechnął się do Ciebie i zakrył dla Ciebie słońce. – powóz zatrzymał się, po czym Piotr wysiadł – Chodźmy księżniczko, mamy tylko 6 godzin.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Piotr oprowadzał księżniczkę po całym mieście. Ludzi nie do końca na początku wiedzieli kto to, jednak szybko rozeszła się wieść.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Antoni! – zawołał Mikołaj - Kto to do jasnej cholery jest?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Cicho stary baranie! – zganił szewca kowal i dalej mówił szeptem - Nie wiesz? Toż to księżniczka Selena, ta która umiera na dzień i budzi się w noc!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- O jasna cholera… A z kim ona idzie? To Piotr…? Piotr woźnica?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- No na to wygląda…&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- A to Ci farciarz pierdolony! – podniósł głos podniecony szewc&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Antoni na Boga, ciszej!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;A czas leciał nieubłaganie i nikogo nie słuchał.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Na koniec chciałem pokazać Ci katedrę, o którą spytałaś. Wejdźmy – po czym Piotr popchnął ogromne drewniane wrota, a chłód panujący w świątyni przywitał ich.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Jakie to cudowne! – powiedziała zachwycona i jakby oczarowana gotyckim stylem katedry dziewczyna&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Tak, wiem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Selena, zaczęła nagle biec tanecznym krokiem okręcając się co chwilę w stronę ołtarza. Zatrzymała się, wpatrując się w ogromną rozetę. Blask promieni słonecznych dobiegających przez witraż padał na twarz księżniczki. Piotr zbliżył się do księżniczki oczarowany jej urodą jak nigdy dotąd.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Piotrze?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Tak?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Czy jestem piękna?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Nie znam piękniejszego stworzenia od Ciebie, księżniczko.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Czy mnie kochasz?&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Piotr milczał. Zamknął oczy by zebrać myśli. Wtem poczuł w nozdrzach, jakby świeże powietrze, którym oddychał w nocy. Otworzył oczy i zobaczył zaledwie kilka centymetrów od swojej twarzy jej twarz.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Bo ja Ciebie tak. – powiedziała i nie czekając na odpowiedź, pocałowała Piotra. On natomiast objął ją i tulił, tyle ile miał sił. Lecz poczuł jak jej usta stają się chłodne, a ciało bezwładne. Szybko zorientował się także, że skóra zrobiła się blada.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Dziękuję… – po czym zamknęła oczy i uśmiechnęła się&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Woźnica wziął ją na ramiona i zaczął płakać. Zaćmienie skończyło się, a słońce znów zaczęło promieniować pełnią sił.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Kocham Cię! Słyszysz? Kocham! Kochałem już wtedy, gdy pierwszy raz o to spytałem! Jestem tylko woźnicą! Jestem tylko woźnicą! – krzyczał Piotr płacząc przy tym jak nigdy dotąd.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Trzymając ją nadal na rękach, przytulił ją mocno.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Drugi raz mnie oszukałeś, jeszcze raz i game over kochaniutki… – usłyszał cichy szept&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Piotr spojrzał naglę na księżniczkę i zobaczył, że zaczyna otwierać oczy i poczuł, że jej ciało znów robi się ciepłe.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Trzeci raz nie popełnię tego błędu, obiecuję ukochana!&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- No mam nadzieję, bo wiesz czego najbardziej nie znoszę…&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;- Tak wiem.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Oboje uśmiechnęli się patrząc sobie głęboko w oczy. A niedługo spotkali się znów w tym samym miejscu, lecz tym razem na ślubnym kobiercu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Koniec&lt;/p&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="bajka"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="proza"/><category term="ze starego bloga"/></entry><entry><title>Powiedz</title><link href="/post/2010/powiedz.html" rel="alternate"/><published>2010-12-05T00:10:00+01:00</published><updated>2010-12-05T00:10:00+01:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2010-12-05:/post/2010/powiedz.html</id><summary type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ile powiedz ile&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;chwil dzisiaj minie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przeminie bezpowrotnie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Momentów ulotnie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Sekundy minuty godziny&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;gwałtem od nas odbierane&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Chcesz wiedzieć kiedy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Powiesz ostatnie Amen&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dnie miesiące lata&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a ty ciągle taka sama&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Serc zbłąkanych ostoja&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dusze podziurawione łatasz&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pokolenia całe dekady wieki&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;i w nas nadal tkwią&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;niepoprawni Poeci&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Powiedz mi …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Ile powiedz ile&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;chwil dzisiaj minie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Przeminie bezpowrotnie&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Momentów ulotnie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Sekundy minuty godziny&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;gwałtem od nas odbierane&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Chcesz wiedzieć kiedy&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Powiesz ostatnie Amen&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dnie miesiące lata&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a ty ciągle taka sama&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Serc zbłąkanych ostoja&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Dusze podziurawione łatasz&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pokolenia całe dekady wieki&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;i w nas nadal tkwią&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;niepoprawni Poeci&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Powiedz mi powiedz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;to co zwierciadła twe&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;dwa tają przede mną&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Tego czego boją się&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;nawet największe Twoje&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;lęki i fobie&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Krzycz proszę krzycz&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;jeżeli i taka trzeba&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Niech to catharsis&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;usłyszą zastępy nieba&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Bij uderz drap duś&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;a potem o ścianę rzuć&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zrzuć szatę codzienności&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;ukaż swoje nagie ciało&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zamilcz teraz proszę&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;wargi swe razem złóż&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Pocałunkiem delikatnym&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;odbiorę arszenik Twój&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="wiersz"/><category term="z szuflady"/><category term="ze starego bloga"/></entry><entry><title>Sen w śnie</title><link href="/post/2010/sen-w-snie.html" rel="alternate"/><published>2010-05-10T22:30:00+02:00</published><updated>2010-05-10T22:30:00+02:00</updated><author><name>Marek Sierociński</name></author><id>tag:None,2010-05-10:/post/2010/sen-w-snie.html</id><summary type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;p&gt;Mój pierwszy w życiu sen w śnie… Niestety nie zdołałem sobie go na tyle utrwalić,a by go jakoś mega dokładnie opisać…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co ciekawe oba sny odbywały się jakby w akademiku. Tzn. otoczeniu podobnym do akademika, w którym teraz mieszkam.&lt;/p&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wszedłem do pokoju. Przez okno pokoju wpadało pomarańczowe światło zachodzącego …&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</summary><content type="html">&lt;div class="post docutils container"&gt;
&lt;div class="body docutils container"&gt;
&lt;div class="postbody docutils container" id="a4b3970-6e09-4976-b661-6e00c63677bc"&gt;
&lt;p&gt;Mój pierwszy w życiu sen w śnie… Niestety nie zdołałem sobie go na tyle utrwalić,a by go jakoś mega dokładnie opisać…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co ciekawe oba sny odbywały się jakby w akademiku. Tzn. otoczeniu podobnym do akademika, w którym teraz mieszkam.&lt;/p&gt;
&lt;div class="line-block"&gt;
&lt;div class="line"&gt;Wszedłem do pokoju. Przez okno pokoju wpadało pomarańczowe światło zachodzącego słońca. Panował półmrok, a pokój… był pusty.&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Zrobiłem krok i zobaczyłem jak po podłodze przechodzi szybko czarny pająk. Nie był malutki… na oko miał gdzieś 4cm. Rozglądałem się dalej po pokoju, bowiem zacząłem sobie powoli uświadamiać, że ten pokój mimo iż wydaje mi się tak dziwnie znany nie jest dokładnie taki sam jak w rzeczywistym akademiku – zaczęło do mnie docierać, że śnię. Lecz wtem niepostrzeżenie poczułem ból w ręce. To był ten pająk. Widziałem go dokładnie, ponieważ ugryzł mnie w rękę. Czarny, raczej nie włochaty… i z takim dziwnym czerwonym znakiem na odwłoku… &lt;img alt="image1" class="size-full wp-image-85 alignright" src="/images/2017/11/znak-czerwona-klepsydra.png" style="width: 100px; height: 100px;" /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="line"&gt;Nie musiałem go zrzucać – sam szybko uciekł. Wtedy dopiero spostrzegłem, że pokoju jest pełno pajęczyn oraz małych jajek pająka. Małych pajączków w pokoju było co raz więcej. Nie wiedząc dlaczego włożyłem rękę do lewej-tylnej kieszeni w spodniach… wyjąłem coś i ku mojemu zdziwieniu były te same jajka pająka. Obudziłem się… tak mi się zdawało. Znów byłem w akademiku. Tym razem przez korytarz akademika przewijali się nieznajomi. Spotkałem jakiegoś znajomego i chciałem mu opowiedzieć o śnie. Wszedłem do windy. Zacząłem mu opowiadać. Winda stanęła… w połowie.&amp;nbsp; Dopiero wtedy naprawdę się obudziłem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</content><category term="Prosto z serca"/><category term="incepcja"/><category term="podróż do przeszłości"/><category term="sen"/><category term="ze starego bloga"/></entry></feed>